Dzisiejszy remanent:
Sen: 1:30-7:30 (6 h)
Poranna waga: minus 8 kg.
Na pobranie krwi – na czczo.
9:30 – śniadanie
- 100 g twaróg 0% tł. + 1/2 małego jogurtu naturalnego + tuńczyk z puszki
- kawa nie słodzona niczym — kubek 0,3 l
Dzisiejszy remanent:
Sen: 1:30-7:30 (6 h)
Poranna waga: minus 8 kg.
Na pobranie krwi – na czczo.
9:30 – śniadanie
Minął czwarty tydzień diety (dziś środa, zaczynałam w czwartek 14 kwietnia). Nadal waga minus 7 kg.
Od kilku dni mam wyjątkowo niskie ciśnienie. Po dzisiejszej wizycie u kardiologa (wszak to on leczy moje nadciśnienie i to on zalecił mi schudnięcie minimum 10 kg!) jestem już spokojniejsza. Był wyraźnie zadowolony z tak posłusznej pacjentki. Mam mierzyć sobie ciśnienie i wiem już, które leki mogę zmniejszać, kiedy i o ile. To ważne.
Przyzwyczaiłam się już do stałego zmęczenia i ciśnienia powyżej 150/90. Szczególnie „dolne” ciśnienie ani rusz nie chciało spaść poniżej 88-89.
A od dwóch dni – proszę! 114/59, 105/68, 114/77 i dziś rano – 120/80. Jak młody bóg 🙂
Przy okazji chodzenia po lekarzach zaszłam do internisty: też chwali dietę i moje efekty. Dostałam jeszcze skierowanie na dodatkowe badania krwi: potas, ALT, AST i kreatyninę. Wporzo.
Waga waha się w okolicach minus 6,5-7 kilogramów 🙂
Nie mam już 18 lat, więc muszę napomknąć o drobnych dolegliwościach.
Obudził mnie skurcz łydki. Gdy siedzę dłużej, zaczynają mi bardzo cierpnąć nogi – z trudem wstaję i dopiero po chwili mogę zrobić pierwszy krok.
Cały czas biorę Mg+B6, a jednak któregoś mikroelementu mi brakuje.
Zaskoczyło mnie też wyjątkowo niskie ciśnienie krwi: wieczorem miałam 114/59 przy pulsie 64. Jutro muszę się temu przyjrzeć. Ponieważ jednocześnie od kilku lat biorę leki na nadciśnienie, więc chyba będę musiała odwiedzić lekarza i zweryfikować ich dawki.
W każdym razie zwiększam ilość wody mineralnej – to nie zaszkodzi, a może pomóc.
Dzisiejszy remanent:
Sen: 2:30-9:30 (7 h)
8:30 — śniadanie
Waga posunęła się do minus 7 kg.
Trudno powiedzieć, jaki wpływ na ten ostatni kilogram mają drobne dolegliwości żołądkowe, które mam od 2 dni. W każdym razie czuję się lepiej.
Ubrałam się dziś w dżinsy, których nie nosiłam od kilku lat. Hop od razu zauważył zmianę stroju: jak na tego faceta – naprawdę pozytywnie 😉
Jest OK.
Dzisiejszy remanent:
Sen 3:00 — 9:15
9:30 Śniadanie:
Dzisiaj nadal waga wskazuje minus 6 kg. No, może minus 6,5 kg – moja waga nie odróżnia dekagramów (i dobrze!) 🙂
Nadal mam lekkie perturbacje żołądkowe. Chciałam kupić czarne jagody, ale w okolicznych aptekach nie było. Ok. 15:00 wzięłam węgiel.
Dzisiejszy remanent:
Sen 1:00 ? 9:30
10:00 Śniadanie:
Dzisiaj nadal waga wskazuje minus 6 kg. No, może minus 6,5 kg – moja waga nie odróżnia dekagramów (i dobrze!) 🙂
Po śniadaniu mam perturbacje żołądkowe. Czuję, że to cebulka – zaparzona wodą była jakaś taka-nie-taka. Chciałam, żeby nie przywarła do teflonu, ale skutek był kiepski.
Dzisiejszy remanent:
Sen 23:15 — 5:15
5:30

Kawałki indyka, jajko i cebula
Potem uzupełnię wsteczne wpisy.
Dzisiaj po raz drugi waga wskazała minus 6 kg. Jak na trzy tygodnie — nie narzekam 🙂
Dzisiejszy remanent:
Sen 1:30 — 9:00
9:30 Śniadanie:
13:00 Lunch:
Huśtawka pogodowa – po ciepłym weekendzie dzisiaj śnieg!
Waga uśmiechnięta: waha się w okolicach minus 6 kilogramów 🙂
I faza trwała 3 dni i zgubiłam 3 kilogramy. Z tego, co rozumiem, mój organizm pozbywał się wówczas nadmiaru wody. W podobny sposób działają diety „weekendowe” – jednak prędko następuje po nich efekt jo-jo.
Obecna II faza powoduje, że pozbywam się tłuszczu. Trwa to wolniej, ale jest trwalsze.
Sen: 23:30-8:00 (8,5 h)
8:30 — śniadanie
Rano weszłam na wagę i się zdziwiłam: minus 3 kg. W takim tempie za kilka miesięcy w ogóle mnie nie będzie – – –
Chciałoby się w takim tempie chudnąć jeszcze jak najdłużej, ale na fazę I mam przeznaczone 3 dni i już. Lepsze jest wrogiem dobrego.
Nie, nie, nie będę przeciągać tej fazy.

Koniec I fazy. Po 3 dniach minus 3 kg 🙂
Cały czas studiuję teorię. Bardzo ściśle trzymam się zaleceń dra Dukana. Zupełnie nie przejmuję się propozycjami przepisów, które choćby odrobinę odbiegają od jego zaleceń.
Nie jest prawdą, że nie da się jeść bez soli. Można. Potrawy mają inny smak – ale na pewno nie jest to jedzenie bez smaku.
Dieta Dukana ma ogromną zaletę – nie ogranicza ilości ani pór jedzenia. Dla grubasów to wielkie ułatwienie: nie muszą myśleć o wadze z wyrzutami sumienia. Z wypowiedzi na forach wynika nawet, że ci, którzy oszczędzają na jedzeniu chudną wolniej!
Wierzyć się nie chce, ale po 1 dniu obżarstwa straciłam 2 kg. Nie muszę tego rozumieć. Podoba się.
Ciągle jest mi ciepło, nawet bardzo ciepło. Nie zależy to od temperatury otoczenia… Zmierzyłam temperaturę ciała: po staremu: 35,8°C. Termoregulacja w moim organiźmie nadal nie działa 🙁

Moja waga