Dlaczego po niepowodzeniu z dietą Dukana wybrałam tę dietę? Ponieważ już kiedyś z niej korzystałam i zapamiętałam ją jako bardzo przyjemny okres: bez większego wysiłku schudłam wtedy 10 kg w ciągu 3 miesięcy. Potem utrzymywałam prawidłową wagę przez parę lat, aż… aż zapomniałam o swoich skłonnościach do tycia i… rozpuściłam żądzę łakomstwa.
Teorię diety rozdzielnej omówię na stronach w górnym menu. Tu zajmę się zwykłym blogowaniem.
Trudno mi napisać, ile dzisiaj ważę.
No cóż, otyłość jest chorobą, chwalić się nie ma czym, ale też i wstyd nie ma sensu, skoro i tak wszyscy, którzy mnie znają, widzą zachodzące zmiany kształtów…
OK. Jest wtorek, 28 stycznia 2014.
Waga dziś rano wskazała 95 kg.
…A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy…
Wysiadam z tego pociągu!
Najpierw – powoli – jak żółw – ociężale,
Ruszyła – maszyna – po szynach – ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem…*)
Na razie przepisy biorę z książek. Dzisiaj jem wg książki Ursuli Summ Dieta rozdzielna:
Śniadanie
Pierwsza przekąska
Obiad
Dziś początki, więc to, co miałam w zamrażarce: warzywa na patelnię z koperkiem Hortex. Rozgrzałam więc łyżkę oliwy, wrzuciłam pół porcji warzyw (225 g) i pod koniec podgrzewania dodałam 7-8 wędzonych szprotek obranych z łebków i ogonków.
Danie uzupełniłam surówką z połówki pomidora z cebula i liściem sałaty lodowej.
Nota bene: rzadko dodaję sól, a tym razem szproty zawierały jej aż nadto.
Druga przekąska
c.d.n.
Cytaty pochodzą oczywiście z genialnej Lokomotywy Juliana Tuwima.